Najlepsza restauracja „Malinowy Pałac” z salą kasyna
Co słychać, kiedy stary dom przy trakcie zmienia się w miejsce na wieczór? W Malinowym Pałacu zaczyna się od zapachu żurku i chleba z pieca, a kończy przy zielonym suknie, gdzie sześć stołów rozdaje karty do wpół do pierwszej. Dawna stacja pocztowa nie woziła już nikogo od lat, ale drzwi wciąż otwierają się dla gości — jednych na kolację, drugich na tysiąca i sześćdziesiąt sześć. Stolik na kolację i miejsce przy stole do gry rezerwuje się osobno, każde na swoją porę wieczoru.



Co zostało po dawnej poczcie?

Kto zatrzymywał się tu sto lat temu? Furmani zmieniający konie w drodze na wschód, listonosze z workiem depesz, kupcy jadący na targ. Dom przy Warszawskiej pamięta te wszystkie postoje — grube mury, niskie sklepienia piwnic i drewniane framugi, które dziś prowadzą już nie do stajni, a do sali z zielonym suknem.
Kiedy poczta konna zniknęła z map, budynek przez lata stał pusty — magazyn zboża, potem skład narzędzi. Dopiero remont odsłonił to, co warto było zostawić: kamienne progi, żeliwne klamki, ciężkie drzwi, które skrzypią tak samo jak w dniu, gdy ostatni dyliżans odjechał na wschód.
Dziś w dawnej poczcie słychać inne rozmowy — nie o zmianie koni, a o rozdaniu i licytacji. Kuchnia zajęła dawną izbę stajenną, sala kart — spichlerz. Adres się nie zmienił, tylko to, po co ludzie tu przychodzą.
1861
Rok, kiedy stanął budynek przy trakcie
Stajnia → sala
Dawne boksy dla koni stały się salą kart
Spichlerz → kuchnia
Skład zboża zamienił się w kuchnię domu
Kolacja, zanim ktoś siądzie do gry

Kuchnia w Malinowym Pałacu zajęła dawną izbę stajenną — niski strop, piec kaflowy, długi stół. Gotuje się tu tak, jak gotowało się na tym trakcie od zawsze: żurek na wywarze z grzybami, kartacze z boczkiem, gołąbki w sosie pomidorowym.
Na deser — sernik na kruchym spodzie, upieczony rano, jeszcze ciepły przy pierwszych gościach. Do tego kawa z ekspresu, herbata z imbirem albo domowa lemoniada.
Stolik na kolację rezerwuje się osobno od miejsca przy suknie — jedno nie zależy od drugiego, choć oba mieszczą się pod tym samym dachem.
Żurek na grzybach
Wywar gotowany od rana na leśnych grzybach
Kartacze z boczkiem
Kluski ziemniaczane z nadzieniem mięsnym
Sernik na kruchym spodzie
Pieczony każdego dnia rano, podawany ciepły
Sześć zasad, zanim usiądziesz
- Wstęp tylko dla pełnoletnich — dokument sprawdzamy przy wejściu.
- Gra toczy się wyłącznie na miejscu, nigdy przez internet.
- Żetony liczą punkty i nie mają żadnej wartości pieniężnej.
- Automatów w domu nie ma — karty rozdaje tylko człowiek.
- Stolik na kolację rezerwuje się osobno od miejsca przy suknie.
- Cisza po wpół do pierwszej — tak kończy się każdy wieczór.
Dom w sześciu ujęciach






Jak trafić do Malinowego Pałacu
ul. Warszawska 31, 21-400 Łuków
+48 25 798 26 14 · stolik@malinowypalac.com
17:00 – 0:30
Zanim zapytasz przy drzwiach
Kto rozdaje karty w Malinowym Pałacu?
Domowy rozdający, ten sam co wieczór, zna zasady wszystkich gier.
Czy w domu jest cicho po grze?
Tak, po wpół do pierwszej sala się zamyka i gasną światła.
Czy można przyjść tylko na kolację?
Tak, stolik na kolację rezerwuje się niezależnie od wieczoru przy kartach.
Czy w Malinowym Pałacu są automaty?
Nie ma ich wcale — tylko sześć stołów i żywy rozdający.
Jak zmienia się wieczór w ciągu roku
| Pora roku | Miesiące | Co się dzieje w domu |
|---|---|---|
| Przedwiośnie | Luty – marzec | Krótsze wieczory, stoły pełne już o siedemnastej |
| Wiosna | Kwiecień – maj | Częściej gra się w remika, kolacja kończy się wcześniej |
| Lato | Czerwiec – sierpień | Drzwi otwarte dłużej, goście zostają do samego końca |
| Wczesna jesień | Wrzesień | Wraca sześćdziesiąt sześć jako gra wieczoru |
| Późna jesień | Październik – listopad | Kuchnia serwuje więcej rozgrzewających dań |
| Zima | Grudzień – styczeń | Najdłuższe wieczory sezonu, sala pełna do wpół do pierwszej |
Sala kasyna: sześć stołów pod jednym dachem

Sala mieści się tam, gdzie kiedyś stały konie zmiennicze — sklepienie zostało, tylko zamiast siana jest zielone sukno. Sześć stołów, cichy szelest kart i domowy rozdający, który zna zasady tysiąca i remika na pamięć.
Żetony leżą w drewnianych tackach przy każdym stole — liczą wyłącznie punkty, nie mają żadnej wartości pieniężnej. Nikt tu nie stawia pieniędzy i nie odbiera wygranej — to gra na miejscu, nie przez internet.
Wieczór zaczyna się o siedemnastej i trwa do wpół do pierwszej. Kto przyjdzie wcześniej, zdąży na kolację; kto później — prosto do gry.
Sześć stołów
Tysiąc, remik, sześćdziesiąt sześć i makao na zmianę
Domowy rozdający
Uczy zasad każdego, kto siada pierwszy raz
Żetony bez wartości
Liczą wyłącznie punkty w grze stacjonarnej
Dom, który liczy lata inaczej
Zanim usiądziesz do gry, poznaj cztery rzeczy, które w Malinowym Pałacu powtarza się gościom przy drzwiach.
Zamów stolik na wieczór
Kolację i miejsce przy suknie rezerwuje się osobno — napisz lub zadzwoń, a rozdający przygotuje dla ciebie krzesło.
Zamów stolik